No cóż… to był zimny prysznic przed ligą

A przecież zaczęło się naprawdę dobrze
Po kapitalnym prostopadłym podaniu Adriana Laskowskiego, Damian Bąkowski wyszedł sam na sam z bramkarzem i dał nam prowadzenie 1:0


Niestety, potem było już tylko trudniej. Do Sulęcina pojechaliśmy w mocno okrojonym składzie, osłabieni przez kontuzje i wakacyjne nieobecności – i to było widać. Mimo walki i zaangażowania, fizycznie i kadrowo zabrakło paliwa na całe spotkanie.
Ale nie ma co dramatyzować – to był sparing, a forma ma przyjść na ligę. 
Dziękujemy Stali za solidną lekcję i gramy dalej 

Widzimy się za tydzień w lidze, gotowi na nowe rozdanie


